Technika górą

Przyglądając się dzisiejszym trendom, można spokojnie użyć tego określenia. Wszak otaczają nas ruchome obrazy tętniące kolorami, wszędobylskie reklamy, gry i bajki, które w założeniu mają służyć dobru naszemu i naszych Dzieci. 

Stacjonarny obrazek

Dziś zdumiało i nieco rozbawiło mnie zachowanie mojego dwuletniego Synka. Dla wyjaśnienia, jest to Dziecko, które uwielbia książki, dogłębnie analizując wszystkie szczegóły zawarte w ilustracjach. Dziecko, które ma ograniczony dostęp do nowinek technicznych w postaci tabletów, smartfonów, komputerów. A jednak- dziś próbował uparcie przesunąć, obrazek w ilustrowanej publikacji. Zainspirowany “tatowym” czytaniem na iPadzie.

Ze zdumieniem, przyglądałam się temu procederowi. Przyznam, że mocno mnie to rozbawiło, ale uświadomiło też, jak bardzo duży wpływ wywierają na nasze Dzieci, narzędzia które nam dorosłym towarzyszą. Stanowiąc w naszej codzienności kluczowe miejsce w klasyfikacji “ulepszaczy życia”.

Na moje stwierdzenie, że obrazek się mimo wszystko, nie przesunie, odszedł ze zmartwioną miną, chociaż tak uwielbia książki. Codziennie je czytamy, analizujemy ilustracje, uczymy się na ich podstawie słów, skojarzeń. Opowiadamy barwne historie, wywołujące rumieńce na twarzy. To jednak, “stacjonarny obrazek”, stał się nieatrakcyjnym elementem.

Techniczne Dzieci

Mam wrażenie, że dziś Dzieci rodzą się z umiejętnością obsługi komputera, telefonu i innych urządzeń technicznych. Są niezwykle bystre, spostrzegawcze i szybko nabywają różnych nowych umiejętności. Jest to oczywiście wpływ dzisiejszej techniki i obcowania z owymi urządzeniami. Naśladownictwa, którego my dorośli jesteśmy przykładem serwowanym na każdym kroku. Jestem zdania, że im później wręczony do ręki telefon, tablet czy kontakt sam na sam z komputerem, wpłynie na jeszcze większy rozwój naszych Dzieci, a przede wszystkim wyobraźni i kreatywności, które tłumione są dziś przez bierność i obniżenie sprawności myślenia abstrakcyjnego. Niestety, nie wystarczy tylko Dziecku ograniczyć dostępu do elektronicznych gadżetów, często sami powinniśmy postawić na odwyk i najzwyczajniej doświadczać świata i otaczającej nas przestrzeni, poprzez ciekawe formy zabaw i wspólnie spędzonego czasu.

Postaw na rozwój

Nic nie zastąpi kartki papieru i kredki. Klocków, z których powstaje wieża, dająca się z impetem zburzyć. Samochodów, które pokonują kilometrowe trasy od kuchni do pokoju. Książki, którą można dotknąć, powąchać, wielokrotnie otworzyć i zamknąć, przewrócić kolejną stronę. Papierowych postaci i stworzeń, które raz rzucają cienie na ścianę, by za chwilę delikatnie kołysać się i szeleścić na wietrze. Domowego piasku, masy solnej i plasteliny, które we wspaniały sposób rozwijają manualnie nasze Dzieci. Kaszy, fasoli i ryżu, które są znakomitym narzędziem do zabaw sensorycznych, stymulujących zmysły.

“Stacjonarny obrazek”, może być szalenie atrakcyjny, kiedy pokażemy naszym Dzieciom, że kryją się w nim niezwykłe rzeczy. Ujawnimy ukrytą w nim akcję, ruch, gamę kolorów, emocje. Wystarczy tylko, że opowiemy tak barwnie jak tylko możemy o tym co widzimy, a maluch z pewnością się nim zainteresuje. Co najważniejsze, będzie dążył do samodzielnego czytania, zaskakując nas przy okazji swoją wyobraźnią.

Nie unikniemy jak widać na naszym przykładzie, wpływu urządzeń technicznych na Dzieci, chęci korzystania z nich, zwłaszcza kiedy sami, nieustannie ich używamy.

Pamiętajmy jednak, aby podejmować wysiłki rozwijające kreatywność i wyobraźnię naszych Dzieci. Pomimo iż, otaczający ich świat jest wielobarwny, oferujący wiele możliwości, to w znacznym stopniu wpływa na przestymulowanie zmysłów, zanikanie dawnych podwórkowych i domowych zabaw, których atrakcyjność zależała w znacznym stopniu od pomysłowości.

Podziel się na: Share on FacebookShare on Google+Tweet about this on TwitterEmail this to someone